O blogu

Witaj na moim blogu,

Mam na imię Ela i mieszkam w województwie świętokrzyskim.

Sztuką Bonsai interesowałam się od dawna, jednak wcześniej nie miałam odwagi aby spróbować swoich sił.

W końcu, mniej więcej 3 lata temu tj. w 2012 r., kiedy moje dzieci wyfrunęły z domu, postanowiłam spróbować.

Zaczęłam od kształtowania drzewek w moim ogródku.

Skalniak
Widoczny na zdjęciu powyżej skalniak powstał z drzewek zakupionych w centrum ogrodniczym, które ukształtowałam i podcięłam samodzielnie.

45

20150505_123828

Wieloletniego ok. 25 letniego jałowca obcięłam 2 lata temu. Mąż chciał do wyciąć ponieważ w środku było bardzo dużo obumarłych gałązek, przez co źle wyglądał. Chciałam go odratować, więc wycięłam suche gałązki i ukształtowałam jak na na zdjęciu poniżej. Drzewko zostało.

Jałowiec

Kiedy już wszystkie drzewka w ogrodzie były ukształtowane i efekt okazał się zadowalający, postanowiłam spróbować swoich sił w sztuce bonsai.

Zaczęłam od  zakupu książek  i godzinami surfowałam po internecie dokształcając się jak zacząć. Pierwszym moim drzewkiem był jałowiec chiński, który niestety nie przetrwał moich eksperymentów, ale ja się nie poddałam i zakupiłam następne, które rosną i są na etapie nabierania masy zieleni.

20150503_132910

Na prawdziwe bonsai trzeba jeszcze poczekać, ale oko już cieszą. Serfując po internecie bardzo spodobała mi się technika obsadzenia drzewka na suchym drewnie tj TANUKI (oszustwo). Wyglądają na stare zniszczone przez warunki atmosferyczne. Znalazłam w pobliżu domu wyrwane przez burzę stare piękne drzewo, które leżało przewalone w rzece. Z pomocą męża, który po kolana w wodzie pomógł mi wyciągnąć to cacko. Było tyle korzeni, że ubiegłą zimę spędziłam w pracowni rzeźbiąc je. Ja, która nigdy w życiu nie miałam wiertarki w ręku, byłam bardzo zdziwiona, że z spod mojej ręki wychodzą takie rzeczy.

20150503_131921

Mam już parę drzewek tak obsadzonych, rosną i mają się dobrze. Przeżyły zimę i mrozy. Potrzeba trochę czasu, żeby wyglądały na stare i wieloletnie okazy. Szkoda, że nie zrobiłam zdjęć z początkowego kształtowania korzeni, jak i późniejszego etapu  kształtowania. Cóż, nie wierzyłam, że to może mi się udać i będzie moją wielką pasją.

Postanowiłam założyć tego bloga aby podzielić się tą pasją z innymi. Sztuka Bonsai to wspaniała lekcja cierpliwości i daje niesamowicie dużo satysfakcji. Myślę, że moja historia pokazuje także, że nigdy nie jest za późno, aby odnaleźć swoją pasję 😉

Zapraszam do śledzenia kolejnych wpisów.